This is Photoshop's version of Lorem Ipsn gravida nibh vel velit auctor aliquet.Aenean sollicitudin, lorem quis bibendum auci. Proin gravida nibh vel veliau ctor aliquenean.

FOLLOW ME ON INSTAGRAM

+01145928421
mymail@gmail.com
  • No products in the cart.

Blog

Jak szybko osiągnąć sukces?

Szybki sukces

Czy to jest w ogóle możliwe, żeby osiągnąć szybko sukces? Już? Teraz? Przez noc? Wielu z nas o tym marzy, ale czy to jest na pewno to czego chcemy? W wielu przypadkach jest tak, że my widzimy TYLKO sukces. Nie widzimy tej mozolnej pracy i wyboistej drogi na szczyt. Za to dla tych, którzy przyszli znikąd jest też szybka droga w dół. Wiem o czym mówię, byłam tam.

Moja tajemnica

Nigdy nie sądziłam, że kiedyś wrócę do tematu. Nigdy nie sądziłam, że komuś się do tego przyznam. Otóż było to 7 lat temu. Miałam więc niecałe 25 lat. Byłam młoda, niedoświadczona, nie głupia ;) ale nie doświadczona. Gdybym wtedy wiedziała to co wiem teraz to pewnie inaczej by to się wszystko skończyło. Ale wtedy nie było takiej dostępnej wiedzy. Jedyna wiedza na jaką można było liczyć to ta z doświadczenia. A ja nie miałam doświadczenia w zdobywaniu świata. Ani tym bardziej w utrzymaniu się na powierzchni.

Historia prawdziwa …

W 2010 roku, gdy sukcesy blogów były pierwszymi sukcesami i ewenementami na skalę światową, postanowiłam założyć mini bloga. Naprzeciw takim jak ja wyszedł serwis „pinger” (nie mylić z Tinder ;) ). Założyłam więc mini blog, ale, ale. To nie był byle jaki mini blog. Stworzyłam swoje „alter ego” – Monique. Nigdy nie zamierzałam się ujawniać jako JA (byłam pierwowzorem piosenkarki SIA, albo tych z Daft Punk :P ). W tamtych czasach byłam zakochana w pracach fotografki Alison Jackson. Znajdowała ona sobowtóry znanych osób i robiła im zdjęcia w „normalnych” sytuacjach. Jak np. Królowa Elżbieta czyta gazetę na … kibelku. Albo Britney Spears je hot doga podczas zabiegu odsysania tłuszczu. Postanowiłam zostać polską Alison Jackson.

Zabawa była przednia

Na naszej klasie (nasz pierwowzór facebooka) szukałam w okolicy „sobowtórów”. Założenie było takie, że zdjęcia i tak będą mocno przerobione i niewyraźne, więc nie musiałam się aż tak wysilać ;) Niestety nie umiałam wtedy za dobrze przerabiać zdjęć… Ale nie do tego zmierzam. Poznałam kilka fajnych osób, stylizowałam je i robiłam zdjęcia. Przerabiałam , wrzucałam na mojego bloga, opisywałam i cały proces powtarzałam. Cały proces był dla zabawy. Nie miałam żadnego większego planu. Kilkanaście – do kilkudziesięciu osób odwiedzało mój mini blog. Do czasu….

Przyszedł sukces?

Setki , tysiące i więcej wyświetleń, któż kto publikuje w sieci o tym nie marzy? Osiągnęłam sukces … przez noc. Moimi zdjęciami zainteresował się Pudelek. Tak  – TEN – pudelek. Największy portal plotkarski w Polsce. Licznik odwiedzin poszybował ! W ciągu 3 dni mój mini blog odwiedziło 263 674 osoby !!! Przez rok działalności Qursantki, nie jestem nawet bliska tej liczby. W ciągu doby zyskałam fanów i anty fanów. Hejt płynął masowo. Szczerze? Nie przejmowałam się tym. Podkreślałam, że jest to moje miejsce w sieci i jak się nie podoba to wynocha. Więc co się stało?

Po sukcesie

Gdy Monique stała się znana, nie mogłam już znaleźć modeli. Nikt nie chciał mi pozować. Więc co mi z bycia polską Alison Jackson bez sobowtórów? Nie byłam na to gotowa. Nie miałam planu B. Jak się okazało nie miałam nawet rozwiniętego planu A. Bo czy ja planowałam sukces? Okazało się , że nie. I szczerze wątpię by ktokolwiek był przygotowany na nagły sukces. Ja działałam jakieś 2, 3 miesiące gdy stałam się „plagiatorką” Alison Jackson ( na blogu wyjaśniałam , że się nią inspiruje, a moje zdjęcia dotyczyły polskich celebrytów, nie były kopią jej zdjęć ). Sam pudelek nie napisał o mnie żadnego złego słowa. Jednak nie byłam gotowa na te 5 minut porządnej sławy. Dla ciekawskich, moje dzieła znajdziecie Tu.

Bądźmy w kontakcie ;)

Podobał ci się artykuł? Będzie mi miło jeśli zostaniesz na dłużej. Zapraszam cię na facebooka i instagram. Wszędzie znajdziesz mnie jako @qursantka

 

 

COMMENTS

  • Marzec 17, 2017
    reply

    Bardzo fajna historia.Lubię takie bo są inspirujące i motywujące. Człowiekowi chce się działać bo gdzieś tam za rogiem sukces pewnie czeka :) Ja tam uważam, że moja droga jest usiana małymi sukcesami typu rozwój listy mailingowej, nowi fani, nowe konstruktywne komentarze i to mi bardzo pomaga, pompuje we mnie energię bo czuję, że to co robię jest dla kogoś przydatne :)

  • Marzec 19, 2017
    reply

    Ciekawa historia. Ale wiesz raz się udało to dlaczego znów nie mialabys osiągnąć podobnego sukcesu? Najważniejsze jest jak wiadomo pomysł. Idę oglądać zdjecia bo jestem ciekawa.

  • Marzec 19, 2017
    reply

    Łaaaaał! Jestem pod wrażeniem, ja na sukces pracuję powolutku, ale nie miałam nigdy aż TAKIEGO pomysłu! :D

  • Marzec 19, 2017
    reply

    Dobre, pozytywne nakręcenie tutaj odnalazłam, dzięki.

  • Marzec 19, 2017
    reply

    Dzięki za te historię. Pokazuje, że zawsze warto się zastanowić, czy na pewno chcemy, by nasze marzenia się spełniły. :-D Muszę się teraz ponownie zastanowić nad moją wizją blogerskiego sukcesu…

  • Marzec 20, 2017
    reply

    Hahaha nieźle! :D A myślałam, że takie historie dzieją się tylko na Pudelku!
    A wracając do tematu – jasne, da się osiągnąć szybki sukces, jak się w coś trafi, wstrzeli z twórczością, gdzieś się tam na chwilę zaistnieje. Ale wolę myśleć o sukcesie jak o konsekwentnej pracy, podczas której niejako można się do tego sukcesu przygotować.

  • Marzec 22, 2017
    reply

    No prose! :) Ciekawa, inspirująca historia! :) Teraz, mając już większe doświadczenie napewno osiągniesz sukces! Trzymam kciuki!

  • Marzec 24, 2017
    reply

    Baaardzo ciekawie :)

    agnesssja.blogspot.com

  • Kwiecień 2, 2017
    reply

    Historia jest naprawdę porywająca i zmotywowała mnie do działania.

  • Kwiecień 2, 2017
    reply

    Zawsze znajdą się ludzie, którzy będą wytykać, marudzić no i hejtować :)
    To jest też poniekąd cena sukcesu.

  • Kwiecień 10, 2017
    reply

    Warto mieć marzenia i nie odpuszczać w ich realizacji. Bo z czasem możemy już stracić siłę by o nie walczyć. ;)

  • Maj 22, 2017
    reply

    Bardzo fajny pomysł z tymi sobowtórami :)
    Aż chciałoby się powiedzieć „to były czasy”…

POST A COMMENT