This is Photoshop's version of Lorem Ipsn gravida nibh vel velit auctor aliquet.Aenean sollicitudin, lorem quis bibendum auci. Proin gravida nibh vel veliau ctor aliquenean.

FOLLOW ME ON INSTAGRAM

+01145928421
mymail@gmail.com
  • No products in the cart.

Blog

Link Party sposobem na zaangażowanie

# Link Party

Zacznijmy od krótkiego wytłumaczenia czym link party jest. Jest to specjalny post w grupie facebookowej lub na fanpageu, który pozwala na pokazanie się szerszej publiczności czy też po prostu zareklamowaniu się. Trend ten narodził się w grupach i służyć miał integracji jej członków, oraz umożliwić im nawiązanie nowych kontaktów. Trend został podchwycony przez administratorów fanpage, ponieważ zwiększa ruch na profilu a co za tym idzie rośnie tak zwany – ruch organiczny – rzecz najbardziej w tych czasach pożądaną. Czy zatem powinnam robić link party u siebie?

Plusy i minusy

Jak każdy trend i ten ma swoje jasne i ciemne strony. Gdy link party było zjawiskiem nowym i odbywało się jedynie w grupach, zbierał tym więcej komentarzy pod postem im więcej osób w grupie. Każdy chce mieć możliwość pokazać co robi i nie jest w tym nic złego. Sama link party organizuje i biorę udział w kilku. Jednak trend zaczyna przybierać na sile coraz bardziej co sprawić może, że te osoby skupione w jednej „grupie” rozproszą się po innych – czyli zasięg spadnie. Co warto byłoby w tym wypadku zrobić? Postawić na oryginalność. Dobra jest tematyczność link party : dziś wrzucamy profile instagramowe a za tydzień linki do fanpage. Na Qursantkowym fanpage wprowadziłam bonus do linkowania. Osoby, które zostawią link do blogowego wpisu mają szansę znaleźć się w niedzielnym „Przeglądzie prasy online” który jest przeglądem waszych najlepszych moi zdaniem wpisów blogowych. Minusem może być także to, że na pewno znajdą się osoby, które nie udzielają się w żaden inny sposób a jedynie na link party właśnie (do tego tematu wrócę niżej w savoir vivre). Plusem link party – i główny zamysł jego powstania to poznanie nowych ludzi, nawiązania współpracy, której w inny sposób nawiązać by się nie udało. Sama w ten sposób znalazłam kilka „sieciowych perełek”.

Jak to działa?

W grupie lub na fanpage wklejasz zdjęcie/grafikę i piszesz post taki jak TEN na przykład. Możesz zaznaczyć, że odwiedzamy dowolne linki (jest taka magiczna liczba 3 innych miejsc do odwiedzenia) lub zaznaczyć, że odwiedzasz np. 3 osoby nad sobą. Obie metody są ok do momentu gdy naprawdę te miejsca odwiedzasz. I to jest jeszcze ten minus o którym nie wspomniałam wyżej. O tyle o ile masz kontrole w przypadku komentowania osób nad sobą (osoby u których nie zostawiłaś śladu obecności o tą obecność się po prostu upomną) o tyle w pierwszym przypadku już tej pewności nie masz. Liczymy tu na „dobre serce” biorących udział w zabawie. I jeśli do dobrego serca dotarliśmy pora na gwóźdź programu. Ponadto jeśli wymogiem jest komentowanie osób nad sobą, nie koniecznie trafisz na coś interesującego, przy dowolności wybierasz to co naprawdę cię interesuje.

Link Party – savoir vivre

  1. Absolutnym numerem jeden jest przeczytanie samego posta to taki regulamin zabawy. Ten punkt jest najczęściej łamanym punktem. Pamiętaj, że każde link party ma swoje zasady i biorąc udział w zabawie jesteś zobowiązana ich przestrzegać. Jeśli nie masz zamiaru zajrzeć do kilku innych miejsc to w zabawie udziału po prostu nie bierz.
  2. Zostawiając swój link napisz w kilku słowach kto może być linkiem zainteresowany. (Np. matka nastolatków, może nie być zainteresowana asortymentem sklepu dla niemowląt). Oszczędza to czas. Nie jest to konieczne jedynie gdy jesteśmy zobligowani do odwiedzenia osób bezpośrednio nad sobą, wtedy chcemy czy nie musimy zostawić po sobie ślad. Działa to w dwie strony, wiesz, że ktoś zostawi ślad u ciebie :)
  3. Wrzucam link i znikam – nie muszę mówić, że to nie do końca grzeczne wpaść na czyjś fanpage, i zostawiać linki nie polubiając wcześniej strony? Zazwyczaj postępują tak osoby, które mają konkretną biznesową ofertę np zniżka na zakup produktu XY. Taką zależność zauważyłam :) To taki „marketing bez serca” nie skupiamy się na rozwiązywaniu problemów tylko dajemy zniżkę a ty kup.
  4. Człowieczeństwo. Bądź człowiekiem, nie robotem do sprzedaży. Pamiętaj, że sprzedaż to tylko jakiś % działalności, i pogódź się z tym, że nie każdy zostanie twoim klientem. Tym bardziej, jeśli nie zbudujesz z nim relacji i nie zaoferujesz tego czego ona akurat potrzebuje.
  5. Gdy ktoś zostawił swój ślad i w komentarzu pod twoim linkiem pisze coś w stylu : ” skomentowane zapraszam do mnie (tu wstawia swój link)”. Uważam to za formę żebrolajków, nazywajmy rzeczy po imieniu. Ja nie czuję się dobrze gdy widzę taki komentarz pod moim linkiem, bo czuje się zmuszona przez tą osobę do odwiedzenia jej miejsca, a nawet nie wiem co to za miejsce. Dlatego z reguły na takie komentarze nie odpowiadam i do takich miejsc nie zaglądam, a taka osoba jest na mojej czarnej liście.

Dlaczego nikt do mnie nie zajrzał?

Albo z lenistwa, albo to czym się pochwaliłaś nie było warte uwagi. Nie bierz tego do siebie. Może trafiłaś na niewłaściwe link party? Albo twój komentarz zginął wśród gąszczu innych. Potraktuj to jako impuls do zmiany oferty, lub sposobu jej rekomendowania. Takie link party to też forma marketingu, i tu też musisz potestować zanim znajdziesz złoty środek – czyli to na co najbardziej reagują potencjalni klienci. Może się też okazać, że twoich potencjalnych klientów nie było na link party. Pamiętaj, też, że ta forma promocji nie może być jedyną. A przede wszystkim musisz zadbać o miejsce do którego zapraszasz. Jeśli jest to fanpage to mogę ci pomóc. Zajrzyj TUTAJ.

Życzę owocnego linkowania :)

 

 

COMMENTS

  • Styczeń 14, 2017
    reply

    Myślę, że trzeba mieć dość „mocny” fanpage, żeby organizować link party. A co jeżeli nikt nie skorzysta z naszej oferty?

  • Styczeń 14, 2017
    reply

    Niektóre link party są dziwne, bo one każą komentować wpisy, które znajdują się nade mną. I nie ważne jest to, czy mnie coś interesuje, czy nie.

  • Styczeń 14, 2017
    reply

    Ooo dzięki za wyjaśnienie zjawiska ;) nie znałem tego pojęcia, a zauważyłem takie akcje w kilku miejscach. Przydatne, pewnie również skorzystam. I fajnie, że masz już newsletter, do tej pory miałem skonfigurowane odpytywanie RSS i wysyłanie maila, jeśli były nowe treści ;)

  • Styczeń 15, 2017
    reply

    Bardzo lubię link party – dzięki temu wiele razy wpadłam na strony, które czytam do dziś :) Moje ulubione to chyba te tematyczne. Pozdrawiam!

  • Styczeń 17, 2017
    reply

    dobrze napisane, żebrokomentarze to zmora bloggerów – bo niby cieszysz się że ktoś napisał, a potem zerkasz co napisał – i jest jedno wielkie rozczarowanie, bo to coś w rodzaju like4like albo inne głupoty. Linkowe party mnie interesuje wtedy, kiedy widzę, że linkują osoby o zainteresowaniach zbliżonych do moich lub do tematyki mojego bloga. Inaczej wiem, że nawet jeśli wejdą na moją stronę, to po prostu nie skomentują, bo nie ma tam dla nich nic przydatnego.
    Pozdrawiam ciepło

  • Styczeń 17, 2017
    reply

    Muszę pomyśleć nad zrobieniem linkparty u siebie, tylko koniecznie z fajnym i nośnym tematem :)

POST A COMMENT